Nie cierpię zimy, bo trzeba się grubo ubierać.
- Psiara Maniakalna

- 28 lis 2025
- 10 minut(y) czytania

Idzie zima. Pora roku, w której zdjęcia wychodzą wspaniale mimo tego, że to głównie odcienie szarości, beżów i brązy. W końcu mam siłę aby chodzić na dłuuugie spacery. Nie czuję się zmulona przez upały i duchotę jaka panuje latem w lesie. Z dwojga złego wolę zimno niż upał, bo w upał nie można rozebrać się bardziej, a w zimie zawsze można się cieplej ubrać. Choć ilość szmat jakie trzeba założyć często irytuje. No i psy zimą szaleją, a latem muszę ograniczać spacery do wczesnych poranków lub późnych wieczorów aby w ogóle miały jakikolwiek komfort w upalne dni.
Jednak choć uwielbiam śnieg zimą w lesie i kadry wtedy są naprawdę bajeczne, to ani ja ani staffiki nie cierpimy zimna.
Staffik to rasa nie posiadająca podszerstka.

Podszerstek to specyficzna sierść znajdująca się pod tak zwanym włosem okrywowym. Jest to warstwa najbardziej bliska skórze psa. Jest bardziej wełnista, krótka, ale za to gęsta i zbita, i to właśnie często podszerstek jest zmorą w postaci fruwających psich kłaków w domu, kiedy zaczyna się wiosenne linienie. Co więcej chroni on psa nie tylko przed mrozem, ale także przed przegrzaniem oraz przemoknięciem. Jest znacznie gęstszy niż włosy okrywowe. Warstwa ta posiada także dość sporo sebum wydzielanego przez skórę psa.

Choć psy nie mają gruczołów potowych takich jak my, to ich skóra natłuszcza się właśnie dzięki tej specyficznej wydzielinie. Jest ona wodoodporna. Chroni skórę przed przesuszeniem oraz przed pasożytami. Oczywiście tylko wtedy kiedy pies jest zdrowy, dobrze karmiony i regularnie czesany.
Chyba nie muszę przypominać, że psa należy czesać cały rok regularnie, a nie tylko wtedy kiedy linieje. Pomaga to zachować sierść, ale także skórę w dobrym stanie. Pobudza skórę do wydzielania sebum oraz usuwa martwy, łuszczący się naskórek. No i oczywiście w ten sposób pozbywamy się także kurzu i brudu z psiej sierści.
Jeśli pies jest wyposażony w każdą z tych warstw czyli sebum, podszerstek, który częściowo jest też nieco "nasączony" sebum oraz włos okrywowy, nie ma problemu z zimnem oraz mrozem. Gorzej jednak kiedy pies nie ma podszerstka.
Staffiki ale też i parę innych ras - a jest ich dość sporo, podszerstka nie posiadają. Wszystkie psy z włosem jak York czy Bichon, a nawet Maltańczyk oraz wiele terierów, Bokser czy Dalmatyńczyk, Boston terrier, Buldogi są wsród nich. I tu zaczyna się ta mniej sympatyczna część.
Staffik jest psem dość mocno umięśnionym. Kiedy biega i dużo się rusza nie potrzebuje kurtki czy czegoś chroniącego go przed zimnem, ale jeśli spacer jest spokojny, wolny i na smyczy, jeśli jest młody lub jest seniorem chodzenie bez kurtki czy swetra już przy -5 stopniach może się skończyć dość poważnym zmarznięciem i przeziębieniem.
Przez dłuższy czas widząc psa na spacerze ubranego w kurtkę lub sweter, masa ludzi widziała w tym fanaberie i skrzywienie właściciela. Jednak świadomość jest na szczęście coraz większa i sporo ludzi wie już, że nie jest to nic dziwnego, a przynajmniej nie kiedy pada, jest zimno czy mróz.
Co więc wybrać na zimowe przeloty z psem?
Odpowiedź jest jak zwykle uniwersalna czyli...."to zależy :)

Jeśli masz psy ruchliwe i wybierasz się na spacer do lasu czy na luźne bieganie z kijem czy intensywny treking kurtka czy sweter wystarczy jedynie do czasu rozgrzewki. Potem możesz ją zdjąć. Kiedy pies się rozgrzeje za mocno, to podobnie jak u ludzi nie możesz nagle tej kurtki go pozbawić, bo skończy się to tak samo jak u nas - wyziębieniem. Kurtka wtedy jest tak naprawdę tylko na dojście. Lepiej jest też wtedy wybrać kurtkę czy bluzę, a nie sweter dlatego, że ona nie zaczepi się o nic i nie spruje. Sweter lepiej zostaw na spacer spokojny po mieście, a nie na dojście do lasu czy w pole.
Warto też pomyśleć o czymś co po ściągnięciu z psa łatwo będzie ci transportować czy to doczepić do paska czy tez wsadzić do plecaka. Podobnie jak dla człowieka, na takim spacerze wtedy liczy się wygoda i funkcjonalność. Piękny wygląd zostaw sobie na lans w mieście.

Kiedy wybierasz się do lasu czy na pola z psem młodym nawet do roku czy z psiem seniorem kurtki mu lepiej nie ściągaj wcale. Organizm seniora nie jest w stanie zapewnić ciepła w najbardziej oddalonych od serca cześciach ciała jak nogi czy ogon. Krążenie nie jest już aż tak wydajne i wtedy dogrzanie psa kurtką jest dość istotne. Maluchy natomiast mają nieco słabszą odporność warto więc dmuchać na zimne, no chyba, że masz malucha dużej rasy wtedy jeśli temperatura nie jest niższa niż 5 stopni na minusie możesz zdjąć mu kurtkę jeśli dużo biega i się rusza. W końcu maluch musi też nabrać odporności.
Muszę też wspomnieć o tym, że małe psiaki potrzebują dogrzania bardziej niż te większe psy. Ich organizm szybciej się wychładza i ze względu na swoją masę mięśniową nie są w stanie produkować dużej ilości ciepła.
Jeśli jednak jest to Samojed, Husky czy inna rasa z gęstym podszerstkiem zakładanie kurtek czy swetrów po prostu mija się z celem. Nie dość, że sierść takiego psa jest postawiona dość mocno od skóry, niemal pod kątem 90 stopni, nie przylega ona do ciała lecz jest puchata, gęsta i miękka. Taki psiak - nawet maluch nie potrzebuje dogrzewania. Ważne jednak aby zwrócić uwagę na sierść między palcami łap. Może się tam gromadzić lód w postaci okrągłych bryłek, a to jest już pewnego rodzaju dyskomfort. Jednak zimą nie należy usuwać z przestrzeni pomiędzy palcami sierści. Jest ona potrzebna właśnie po to aby nawet stopy były dogrzewane.
Muszę tu wtrącić też informację, że zimą na chodnikach sypana jest sól i po każdym takim spacerze należy łapy najlepiej zanurzyć w chłodnej, ale nie zimnej wodzie i dłońmi opłukać psie łapy. Dlaczego chłodną, a nie ciepłą wodą? Sól rozpuszcza się w zimnej wodzie, nie w ciepłej. Chłodną wodą szybciej wypłuczesz sól z pomiędzy palców. To potrzebne, bo inaczej wysychająca na psich łapach sól zacznie drażnić skórę na palcach i między nimi, albo pies chcąc się jej pozbyć zacznie sam ją zlizywać, co też zdrowe nie jest.
Co jednak z bezpodszerskowymi psami w mieście spacerującymi między blokami na przysłowiowe siku? No cóż. Nie ma co wmawiać sobie, że to tylko na chwilę. Jeśli psiak siedzi w ciepłym domu i nagle wychodzi na mróz jest mu zimno. Choć nam się wydaje, że to tylko pies, on także przez takie nagłe skoki temperatur może się nabawić przeziębienia pęcherza czy grypy żołądkowej, a nic nie budzi człowieka nocą skuteczniej niż odgłos wymiotowania czy psiej sraczki. Dlatego lepiej dmuchać na zimne.
Jeśli chcesz się lansić na spacerze z psem zimą, ubieraj go w sensowne rzeczy. Owszem kup mu sweter czy kurtkę, ale pamiętaj - najważniejsze jest ciepło i komfort, a nie trend czy look pasujący do Twojego stylu. Ważne aby kręgosłup psa był cały okryty ciepłem. Ważne także aby najważniejsze organy także ciepło miały. Wiadomo, że żołądka czy jelit nie damy rady okryć. Brzuch, choć jest na nim najmniej sierści, też często jest goły, ale grzane okryciem serce ma ciepło i jest w stanie utrzymać całą resztę narządów na optymalnych obrotach i w optymalnej temperaturze.

Teraz na rynku są swetry, kurtki, płaszcze przeciwdeszczowe, w które też warto inwestować.
Co jednak jeśli mróz jest już poniżej -10 stopni?
Wtedy bezwzględnie kurtka i bezwzględnie nie ściągaj jej nawet kiedy pies się rozgrzeje. Jeśli masz malucha ogranicz długość spaceru. Daj chwilę czasu na aklimatyzację, ale jeśli widzisz, że Twój psiak nadal po 10 minutach zabawy się trzęsie albo podnosi łapy z bólu, bo opuszki przymarzają mu do chodnika czy trawnika ewakuujcie się do chaty natychmiast.
Jak słyszę albo czytam komentarze, że przecież to pies, a psy są stworzone i odporne na takie warunki tak samo jak są po to aby szczekać, to mam ochotę sklepać takiego rozmówcę.
Nasze psy, żyjące z nami w mieszkaniach, domach, dogrzewane i selekcjonowane w hodowlach tak, że już dawno wilk przestał być ich kuzynem wymagają innego traktowania niż kiedyś. Może rasy pierwotne, jak Malamuty czy Samojedy są w stanie dobrze się bawić na dworze przy -15 stopniach, ale tylko kiedy są w ruchu. Stojąc w kojcu cały dzień, czy śpiąc na zewnątrz bez zabezpieczenia przed mrozem czy deszczem, bez ocieplanej budy czy miejsca w którym mogą się schronić, cierpią zimno tak samo jak każde inne psy.
Zaraz się ktoś pewnie odpali, że przecież na kole podbiegunowym malamuty śpią pod śniegiem. Owszem, ale są w stadzie i często śpią blisko siebie aby ogrzewać się nawzajem. Co więcej one co jakiś czas zamieniają się miejscami tak aby te psy, które śpią najbardziej na zewnątrz grupy co jakiś czas weszły do środka aby móc się dogrzać.
Na koniec muszę wspomnieć o butach i kombinezonach z nogawkami.

Jeśli kochasz długie spacery zimą, albo lubisz marznąć i potrzebujesz do towarzystwa psa kup mu kombinezon. Będzie co prawda wyglądał jak przybysz z kosmosu z przygód Sigmy i Pi, ale przynajmniej nie zmarznie. Jeśli chodzisz długo pomyśl też o butach lub podkolanówkach dla psa. To też jest niezły sposób, aby łapy nie marzły. Jednak w przypadku butów staraj się przyzwyczaić psa do nich wcześniej, jeszcze w domu. Zakładaj mu je wtedy na kilka chwil każdego dnia tak, aby do nich przywykł. Nie funduj mu szoku podczas spaceru zakładając je wtedy po raz pierwszy, bo możesz się zdziwić jeśli się okaże, że nigdzie nie pójdziesz, a na pewno nie zrobi tego Twój pies.

Ubieranie psa zimą nie jest więc niczym złym i wstydliwym o ile nie założysz mu stroju Unikorna czy czerwonej sukienki. No błagam...jak to wygląda !

Zimą liczy się przede wszystkim ciepło i wygoda, a nie styl czy meczing.
Zainwestuj w dobrą kurtę, posłuży Twojemu psu na lata i da mu komfort na mrozy.
Kupując kurtkę warto też zwrócić uwagę na kilka aspektów:
Jak będzie zakładana?
Dla mnie najwygodniejszą opcją jest kurtka z zamkiem na plecach. Rozpinana przez całą swoją długość.
Wkładasz łapy psa w otwory, naciągasz kurtkę do góry, a na plecach zapinasz zamek. Ważne aby zamek był dodatkowo przykryty jakąś tkaniną, bo kiedy będzie padać śnieg przesiąkająca woda zmoczy psa i wcale mu wtedy ciepło nie będzie.

Inną opcją jest kurtka zakładana przez głowę ze specjalnym pasem czy też kawałkiem materiału, którym oplatasz psa wokół brzucha, zapinasz go na rzep czy też klamrę na plecach. Tutaj jednak trzeba pamiętać o komforcie zakładania i ściągania kurtki, bo pies wcale nie musi pokochać zakładania i ściągania odzienia przez głowę. Zwróć jednak uwagę na to czy kurtka dobrze przylega do ciała, ale nie jest za ciasna. To nie ma być bodycon tylko wygodna kurtka dająca ciepło. Swetry przeważnie zakłada się przez głowę i choć są one nieco bardziej rozciągliwe niż kurtka też nie mogą być za ciasne. Jeśli zapięcie będzie na rzep zobacz jakiej jest on jakości. Jeśli przy szyciu zaczynają odłazić nitki, nie bierz takiego badziewia. Jeśli zapinany jest na klamerkę na plecach zobacz czy takie sztywne zapięcie można regulować w obwodzie i czy klamerka jest dobrej jakości, bo będzie musiała dziać w zmiennych warunkach temperatury i wilgotności. Dodatkowo jeśli pies lubi tarzać się w śniegu żeby się nie okazało, że uszkodzi ją już na pierwszym spacerze.
Kaptur, golf, stójka. Ważna spawa. Osobiście nie cierpię kapturów i psy chyba też nie. Majta się to wokół oczu, niewygodnie odstaje i trzeba poprawiać.

Golfy są super jeśli są elastyczne, a nie sztywne tak, że głowa wpada psu do środka. Ogranicza to widoczność, ruchliwość głowy i zwykle wkurza samego psa. Stójka to dobre rozwiązanie jeśli Twój psik ma krótką szyję. Buldog czy shitzu nie potrzebują golfa, to jest zarezerwowane bardziej dla charta, doga czy psa o długiej szyi.
Wypełnienie. Ważną sprawa. Im kurtka jest lżejsza tym lepiej, jednak warto sprawdzić jak jest szyta. Jeśli sztuczne wypełnienie poliestrowe jest poprzeszywane dość gęsto, masz pewność, że po praniu nie przemieści się ono w jakieś dziwne strefy, bo wtedy kurtka straci swoją funkcjonalność. Nie kupuj też niczego wypełnionego piórami albo swetra z prawdziwej wełny. Często uczulają one psy. Jeśli chcesz coś takiego koniecznie kupić, najpierw przetestuj to kilka dni na psie, choć raczej nie ma sprzedawcy, który na takie warunki przystanie, a pies nie powinien być testerem.
Dobre są kurtki, które mają od wewnętrznej strony polar. Choć dodam, że jak powłazi w niego ostry włos to już raczej z niego nigdy do końca nie wylezie. Jednak jest to bardzo wygodny, lekki, ciepły i komfortowy materiał dla psa. Chyba najłatwiej dba się o kurtki, gdzie na zewnątrz jest nieprzemakalny ortalion lub poliester typu Oxford, a od środka jest ciepły polarek. Oby tylko nie szeleściło za mocno, bo to też może wkurzać psa.
Gumki, wiązania, stopery i uchwyty. Jeśli planujesz na wierzch ciucha zakładać szelki to fajnie, ale muszą być one też odpowiednio wyregulowane, aby nie było za ciasno. Często kurtki - jeśli nie mają wbudowanych szelek, mają na plecach dodatkowe półkola czy uchwyty na dopięcie smyczy. Fajne rozwiązanie jeśli pies nie ciągnie. Jeśli jednak ciągnie jest ono bez sensu. wtedy kurtka marszczy się na plecach i odstaje, a tkanina często tego nie wytrzymuje i w kurtce robią się dziury. Lepiej jeśli nawet wyciągniesz obroże na zewnątrz golfa czy stójki nieco ją rozluźniając i zapnij psa za obrożę, niż do tej kurtki. Mam wrażenie, że wtedy łatwiej jest też konrtolować psa, bo jest on przyzwyczajony do obroży czy swoich szelek, a nie do uchwytu na materiale na plecach.
Wszelkie ściągacze, gumki w okolicach gdzie zaczyna się wcięcie talii są mile widziane, daje to dodatkową możliwość dopasowania kurtki tak aby nic nie odstawało, a tym samym zatrzymuje ciepło bliżej ciała psa.
Wygląd i kolor. Im bardziej prosta rzecz tym bardziej ma sens. Okrycie musi być funkcjonalne i ciepłe, a nie krzykliwe i z falbanami.

Do lasu warto kupić coś w kontrastowych barwach. Zimą chcemy aby nasz psiak był widoczny, a nie zlewał się z otoczeniem. Sama kupiłam kiedyś Aiwie kurtkę moro i to był błąd. Może i ma ona uniwersalne leśne barwy, ale zlewa mi się z szaro-burymi drzewami, a łażąc niejednokrotnie po lasach gdzie polują myśliwi obawiam się, że może się jej coś stać. Jaskrawa kurtka na takie leśne czy polne eskapady byłaby więc w sam raz.
Cóż to chyba tyle w tym nieco przydługim poście o kurtkach. Jaki mamy klimat każdy wie. Jeśli lubisz spacery w zimowej aurze, a Twój psiak kocha wskakiwać w zaspy kurtka to must have. Nie oszczędzaj na niej. Jeśli kupujesz ją dorosłemu psu, który już nie rośnie i zrobisz to z głową będzie to trafiona inwestycja do końca jego dni, a seniorzy chadzają w takich fatałaszkach nawet kiedy temperatura spada do 5 stopni na plusie. To inwestycja w zdrowie i komfort życia psa. Nie jest to fanaberia dla elit.
Pamiętaj Twój pies nie może decydować sam co na siebie założy. Nie rób obciachu sobie i jemu zakładając sukienki z falbankami czy kombinezony Unikorny. To nie jest objaw dobrego gustu lecz kiczu.
Niech Ci nie przyjdzie też do głowy rezygnować w zimie ze spacerów. Dla każdego psa nawet tego najmniejszego jest to wielka przyjemność i zaspokojenie jego najważniejszej potrzeby. Pies kocha ruch, kocha zapachy lubi zaznaczać w znanych i nieznanych sobie miejscach swoją obecność i nie możesz mu tego ograniczać tylko dlatego, że mamy taki klimat. Ubierz go ciepło i wygodnie i choć spacer w mrozie może i nie będzie długi to jednak pomoże w nabywaniu odporności i da psu przyjemność.

Pamiętaj liczy się ruch i świetna zabawa :)
Jeśli dotarłaś lub dotarłeś do końca posta proszę pozostaw ślad po sobie. Polub, napisz komentarz, udostępnij. To najlepsza i darmowa forma wsparcia. Dla Ciebie chwila, a dla mnie wielkie wsparcie w dalszym rozwoju.
Dziękuję :)









Komentarze